piątek, 25 lipca 2014

"Powrót na wyspę" - Elin Hilderbrand



                    Porzucona na 13 lat wyspa znów staje się ważnym miejscem dla rodziny Tate'ów. Dwie siostry: Chess i Tate, ich matka Birdie i ciotka India wracają do letniego domu na Tuckernuck. Birdie ma nadzieję, że na łonie natury Chess odzyska równowagę psychiczną po traumatycznych przeżyciach związanych z odwołaniem przez nią ślubu i śmiercią narzeczonego. Tate porzuca na chwilę swój komputerowy świat, by wesprzeć siostrę. India, która ma na swoim koncie podobne doświadczenia co Chess, jedzie wesprzeć siostrzenicę i pokazać jej, że życie po stracie bliskiej osoby jest możliwe. Okazuje się jednak, że wyspa, oaza ciszy i spokoju, działa na wszystkich oprócz Chess, która wciąż nie może pogodzić się z tym, co się stało. Dziewczyna za radą psychologa pisze wspomnienia, w których opisuje prawdziwy powód  zerwania i szczegóły wypadku Michaela Morgana. Czas mija, a pamiętnikowa terapia nie przynosi żadnego skutku - Chess jest ciągle zamknięta w sobie, niedostępna, nie ma ochoty z nikim rozmawiać.
                     Specyficzny klimat Tuckernuck działa jednak na pozostałe wczasowiczki, które z dystansem patrzą na swoje dotychczasowe życie, inaczej postrzegają siebie i ludzi, z którymi ostatnio przebywali. Birdie widzi, że jej związek z żonatym Hankiem nie był dobrym pomysłem. India przestaje uciekać przed życiem i podejmuje decyzję, która z pewnością zszokuje jej synów. Tate, najmniej skomplikowana osoba w tym towarzystwie, ma jasny cel: zdobycie tego, czego nie udało się jej zdobyć lata temu - niezwykle przystojnego Burrnetta Lee, który opiekuje się ich domem i przywozi zaopatrzenie.
                    Burnett Lee - syn Chucka, romantycznego bohatera młodości Indii i Birdie, wywołuje we wszystkich kobietach silne emocje. Starszym siostrom przypomina swojego ojca, w którym obie kobiety się podkochiwały. Dla Chess chłopak jest kolejnym wyrzutem sumienia, dla Tate - pierwszą młodzieńczą miłością, która odżyła ze zdwojoną siłą, ale również powodem kolejnych zazdrości i poróżnień z siostrą. Tate - osobowość nieskomplikowana i geniusz komputerowy - prowadzi nijakie życie: zupełnie przypadkowo kupuje mieszkanie w Charlotte, długie godziny spędza w samolotach, którymi lata, by ratować systemy komputerowe największych światowych firm. Dziewczyna najchętniej wzięłaby, co swoje, lecz hamuje swoje namiętności, pozwalając Burrnett'owi się zdobywać. 
                   Tate i Chess bardzo się różnią i na pierwszy rzut oka nie mają z sobą nic wspólnego. Obie bowiem odnajdują w sobie nawzajem to, czego każdej brakuje. Tate uczy się od siostry, jak być damą, Chess z  kolei od Tate energię płynącą z jej wewnętrznego spokoju. To właśnie siostra jest tą osobą, przed którą Chess po miesięcznych wakacjach postanawia się otworzyć. 
                       Postać Tate według mnie została ukazana nieco zbyt prymitywnie. Kobieta wykształcona, z ogromną wiedzą informatyczną, samodzielna, bogata, wysportowana została ukazana jako mało skomplikowana, zbyt prostolinijna, niedojrzała dziewczynka, dla której wszystko jest czarne lub białe. Żadnych wahań, żadnych wątpliwości, refleksji, przemyśleń, głębszej analizy zdarzeń. Trzydziestoletnia kobieta sukcesu z charakterem nastolatki to chyba przesada. Postać Tate jest przez to mało wiarygodna. 
                    Po lekturze Powrotu na wyspę czułam jakiś niedosyt. Ciekawe życiorysy, ciekawe historie, ale jednak podane nieco zbyt lekko. Spodziewałam się więcej dramatyzmu, dynamizmu, ale pewnie zamysł autorki był taki, żeby akcja płynęła - jak te wakacje na odludziu - w leniwej atmosferze. Chyba pora sięgnąć po ambitniejszą prozę.